Niewielkie spóźnienie spowodowało, że już nie dostałem biletów do kina. Wróciłem do domu w nie najlepszym humorze, a tam niewesoła nowina: wizyta cioci z niesympatycznym kuzynem. Z nieszczerym uśmiechem zaprosiłem go do swojego pokoju na pogawędkę. W trakcie wymiany zdań, nie nudniejszej niż zazwyczaj, kuzyn zauważył moją kolekcję komiksów. „Nie najgorsza” – ocenił. Po chwili rozmowy musiałem przyznać, że jest nieprzeciętnym znawcą polskich komiksów. I tak – zamiast niemiłego kuzyna – mam przyjaciela.
Nie z przymiotnikami piszemy łącznie w stopniu równym, a osobno w stopniu wyższym i najwyższym.