Kościuszko nie próbował namówić społeczeństwa do buntu po to, by zrobić na złość Rosji. Jego celem było dobro państwa i próby uratowania go od całkowitego upadku. Katarzyna II widziała w nim wroga, co było oczywiste, ale on sam był tak naprawdę zagorzałym patriotą, a nie podburzycielem. Wspomnienie Francji także nie jest prawdą, ponieważ pomimo zabiegów Kościuszki państwo to nie poczyniło żadnych kroków, by pomóc Polsce.
Aleksander Suworow był dowódcą wojsk rosyjskich, m.in. tych, które znajdowały się na terenach Rzeczpospolitej przed jej III rozbiorem. Podzielał wrogość Katarzyny II wobec Kościuszki, co udowodnił poprzez tłumienie insurekcji kościuszkowskiej.