Skutkipróby przeproszenia Artura, najważniejszego członka mojego zespołu, są opłakane. Cała sytuacja zakończyła się okropną kłótnią. Oczywiście usłyszałem od zespołu, że to ja jestem wszystkiemu winien. Próbowałem ósmy raz przeprosić Artura za to, że tak głupio się o nim wyraziłem. Niestety! Kolejny raz mi się nie udało!
Długo myślałem, co takiego powinienem powiedzieć koledze, lecz brakowało mi pomysłów. W końcu postanowiłem, że co ma być, to będzie, i umówiłem się z nim na siódmą w bufecieklubuCzarującaMrówka. Przyszedłem na długo przed ustaloną godziną spotkania. Po dwudziestuminutach było mi trochę nudno, ponieważ w bufecieoprócz sprzedającego nie było żywej duszy. Po kolejnych trzydziestu minutach zacząłem się niecierpliwić, a gdy minęło jeszcze pół godziny, o mało nie wpadłem w furię. Gdy Artur pojawił się o godzinie ósmej, uśmiechnięty od ucha do ucha, nie tylko nie odwołałem wcześniejszych słów, ale jeszcze dodałem, że „spóźnialscy i lenie to jedno pokolenie”, i poszedłem do domu.
Artur wybiegł za mną i powiedział, że teraz to już na pewno nie wróci, bo nawet nie dałem mu się wytłumaczyć ze spóźnienia. Co teraz będzie?
Aby łatwiej rozwiązywać tego typu zadania, należy nauczyć się określonych zasad pisowni u i ó.