Oba teksty odnoszą się do sequeli, które są popularne we współczesnej kulturze. Z tekstu Burszty wynika, że ze względu na kult nowości wciąż wychodzi dużo nowych filmów, które wcale nie muszą być oryginalne, bo liczy się to, by niewielkim wysiłkiem otrzymać większy zysk. Napiórkowski uważa natomiast, że sequele nie są niczym nowym – jego zdaniem pojawiały się już w starożytności. Uważa też ich obecna popularność wynika z tego, że ludzie chcą oglądać to, co już znają, by poczuć się bezpiecznej.