Ogromne krople z hukiem uderzały o mokry asfalt, który zaczynał przypominać już mały strumyk. Ludzie w pelerynach przeciwdeszczowych lub z parasolami pośpiesznie przemierzali chodnik w kaloszach. Niebo niczym nie przypominało błękitu, jaki widać zwykle latem. Było szare, pokryte chmurami tak ciężkimi, że Majka miała wrażenie, że zaraz spadną i przykryją domy, ulice oraz parki. Przejeżdżające powoli auta chlapały przechodniów, a ci krzyczeli coś w stronę kierowców. Był to bardzo smutny pejzaż.
Opis jest formą pisemną, która przekazuje informacje na temat opisywanego obiektu.