Marek Kamiński zdobył biegun południowy w grudniu, a północny w maju. W tych miesiącach panuje, na konkretnym biegunie, dzień polarny oraz temperatury są najcieplejsze. Kamiński rozpoczął swoją trasę na biegun południowy od strony lodowców szelfowych Ronne, w przeciwieństwie do wyprawy Amundsena i Scotta (pierwszych zdobywców), która rozpoczęła się od strony lodowców szelfowych Rossa.
Większość drogi, jaką przebył Kamiński, prowadzi lądem, dzięki czemu nie miał problemów z utykaniem statków podróżniczych na lodowcach, co było powszechne w podróżach pierwszych zdobywców. Wówczas podróże przez szelfy były bardziej powszechne i stanowiło to pewne zagrożenie – w przypadku utknięcia na szelfie przerwano by wyprawę.
Trasa Kamińskiego była jednak trochę dłuższa i na pewno bardziej wyczerpująca. Ze strony jego wyprawy płynęły zagrożenia dotyczące np. stanu jego zdrowia – mógł złamać nogę, odmrozić sobie kończyny, zostać zabitym przez niedźwiedzia polarnego.