Narrator nie okazał zrozumienia Jewriejowi, ponieważ po latach wolności wrócił do normalnego świata wartości i nie chciał zaakceptować moralności łagrowej jako usprawiedliwienia zbrodni. Rozumiał, że obóz doprowadzał ludzi do skrajnych wyborów, ale nie potrafił wypowiedzieć słowa „rozumiem”, gdyż oznaczałoby to zgodę na usprawiedliwienie wydania niewinnych ludzi na śmierć.
Narrator odróżnia prawa życia w obozie od praw życia na wolności. Choć zna mechanizmy łagru, nie chce przenosić jego nieludzkiej moralności do świata ludzi wolnych. Dlatego milczy i nie udziela Jewriejowi oczekiwanego rozgrzeszenia.