Pewien handlarz postanowił odwiedzić swojego kuzyna mieszkającego w dalekim kraju. Na czas swojej nieobecności pozostawił w domu straż, sam zaś wziął pakunki i ruszył w drogę. Rozpakowując walizki, zaczął się przechwalać i opowiadać o cudach kraju, w którym mieszka.
Następnego dnia gospodarz postanowił pokazać bogatemu kuzynowi swój majątek. Ten przez całą drogę snuł opowieść.
– Ach! Nie wspomniałem ci wczoraj, że mamy najlepszych rzemieślników. Budują najszybsze żaglówki…Mamy też wspaniałych fryzjerów, kucharzy i cukierników. Sprzedaż naszych tortów, drożdżówek i innych specjałów przynosi coraz większe zyski.
Gdy mężczyźni podeszli do mostu, bzdury opowiadane przez samochwałę, stały się dla gospodarza istną torturą, więc powiedział:
– Wcale mnie to nie dziwi, drogi kuzynie. W każdym miejscu są jakieś dziwy. Wyobraź sobie, że ten most ma taką właściwość, że kiedy idzie po nim kłamczuch, most go strąca…
– Nie żartuj! A jaka rzeka pod nim płynie? – wymamrotał przestraszony kupiec.
– To bardzo niebezpieczny, rwący potok. Ostatnio zginął tu poborca podatków… Ale co tam, porozmawiajmy lepiej o czymś przyjemniejszym! Opowiedz mi o czymś, co będzie równie niezwykłe jak nasz most!
– No właśnie. Wiesz, w moim kraju nie zawsze jest tak, jak ci mówiłem. A może zejdźmy z mostu i pokonajmy rzekę w jakimś płytkim miejscu?