Po śmierci Mateusza okazało się, że nie tylko był on bliski Ani i Maryli, ale także cieszył się dużym szacunkiem wśród mieszkańców. Świadczą o tym słowa: Przyjaciele i sąsiedzi tłumnie przybywali na Zielone Wzgórze, aby okazać współczucue pozostałym i sympatię zmarłemu.