Robinson sprawdzał kalendarz i zdał sobie sprawę z tego, że jest wigilia Bożego Narodzenia. To sprawiło, że poczuł smutek i tęsknotę i zaczął przywoływać w pamięci obraz świąt spędzonych z rodziną. Przypomniał sobie ulubione jedzenie, czyli pudding śliwkowy i nadziewanego indyka. Przypomniał sobie fragment Biblii, który ojciec czytał wszystkim domownikom przy stole wigilijnym. Przypomniał sobie radość, gdy wszyscy otwierali prezenty i rodzinną świąteczną atmosferę, która panowała w domu podczas świąt. Bohater bardzo tęsknił za tamtymi czasami. Na wyspie doskwierała mu tak ogromna samotność. Takie wspomnienia doprowadziły go do płaczu.
Robinson spędził na wyspie 28 lat.