Komuniści byli ateistami, czyli odrzucali wiarę w Boga. Ideologia komunistyczna była więc sprzeczna z nauką Kościoła katolickiego, który podczas wojen umacniał swoją pozycję. W przeciwieństwie do partii Kościół katolicki cieszył się silnym poparciem i autorytetem wśród Polaków, dlatego komuniści zaczęli postrzegać duchownych jako wrogów systemu.
W wyniku postanowień konferencji w Teheranie wschodnia granica Polski miała przebiegać wzdłuż linii Curzona. Utrata Kresów Wschodnich sprawiła, że Polska stała się krajem jednolitym religijnie, w którym Kościół katolicki zdobywał coraz większe poparcie społeczeństwa. Kościół zawdzięczał swoją pozycję charyzmatycznym przywódcom m.in. prymasowi Augustowi Hlondowi (1881–1948) oraz biskupowi krakowskiemu Adamowi Sapiesze (1867–1951), którzy wykazywali niezłomną postawę wobec okupantów.