Pod wpływem cierpienia dziecka postawa ojca Paneloux wobec dżumy staje się mniej jednoznaczna i bardziej dramatyczna. W pierwszym kazaniu duchowny przedstawiał epidemię jako karę Bożą za grzechy mieszkańców Oranu. Jednak po obserwacji śmierci niewinnego dziecka nie potrafi już łatwo wyjaśnić sensu cierpienia. W przytoczonym fragmencie przyznaje, że nie wie, czy przyszła radość może wynagrodzić chwilę ludzkiego bólu. Mimo wątpliwości nie odrzuca wiary, lecz wybiera całkowite zawierzenie Bogu: uważa, że trzeba „we wszystko uwierzyć albo wszystkiemu zaprzeczyć”.
Ojciec Paneloux przechodzi od pewności do trudnej wiary wystawionej na próbę. Najpierw tłumaczy dżumę jako sprawiedliwą karę, później spotyka się z cierpieniem niewinnego dziecka, którego nie da się prosto uzasadnić. Jego postawa nie oznacza utraty wiary, lecz zmianę jej charakteru – wiara staje się dramatycznym wyborem mimo braku jasnych odpowiedzi.