Kryspin przedstawił sytuację w e-mailu w sposób, w jaki chciał, by ona wyglądała. Wiedział, że nikt nie zweryfikuje prawdziwości jego opowiadania. Chciał wykreować się na silnego chłopca. Mógł się również wstydzić, tego, że to jemu dokuczają koledzy, a on nie potrafi sobie z tym poradzić.
Jeśli w rzeczywistości mamy problemy, w świecie wirtualnym często przedstawiamy się jako silniejszego, który potrafi poradzić sobie z problemem. Często więc wolimy nasze wirtualne życie.