Rybak wybrał się na pełne morze, aby złowić marlina. Na stu sążniach marlin chwycił przynętę. Mężczyzna unikał gwałtownych ruchów, ponieważ nie wiedział, czy ryba nadziała się na haczyk. Marlin stawiał ogromny opór, nie chciał wypłynąć na powierzchnię, linka była bardzo napięta. Łódź płynęła ku północnemu – zachodowi za rybą, która wcale się nie męczyła. Zapadła noc i rybak liczył, że do poranka ryba wypłynie bliżej, ale tak się nie stało. Santiago bolała ranna ręka, ale pocieszało go to, że łódź zwalnia, a więc ryba się męczy. Dokuczał mu też skurcz drugiej ręki. Jednak ryba się już wynurzyła. Rybak był pełen podziwu dla jej wielkości. Niestety znowu się zanurzył. Mężczyźnie doskwierało już zmęczenie. Marlin zaczął wyskakiwać coraz częściej na powierzchnie, aby nabierać powietrza. Ryba zaczęła krążyć coraz bliżej powierzchni, a Santiago przeszła przez głowę myśl, że nie da rady jej zabić, ponieważ jest zbyt osłabiony. Jednak, gdy ryba znalazła się bardzo blisko łodzi, zanurzył w niej harpun używając całej swojej siły.
Opisz walkę rybaka z marlinem. Uwzględnij w nim także emocje mężczyzny. Czy walka była długa? Jakie były jej poszczególne etapy? Co ją utrudniało Santiago.