Moim zdaniem, komendant obozu opowiedział więźniom o komorach gazowych w ramach stosowania na nich terroru psychicznego. Chciał, aby od początku wiedzieli, że czeka na nich bolesna śmierć. Sama groźba mogła pomóc mu utrzymywać strach i dyscyplinę w obozie.
Władysław Bartoszewski opowiada we fragmencie wspomnień również o innej formie terroru psychicznego – o Bożym Narodzeniu, w którym pod choinkę na placu apelowym wrzucano ciała trupów zmarłych tego dnia przed wrzuceniem ich do komór gazowych.