Ból egzystencjalny na podstawie wiersza Tetmajera byłby cierpieniem spowodowanym nieprzystawaniem do świata, smutkiem nad otaczającą człowieka mieszczańską rzeczywistością. Uważam, że sztuka jest ucieczką dla podmiotu lirycznego, ponieważ daje nadzieję, że twórca przetrwa w sztuce („Cóż jest prócz sławy co warte?”), jest darem do siły wyższej („W piersiach naszych płoną/ Ognie przez Boga samego włożone”), pozwala stanąć ponad społeczeństwem („patrzym na tłum z głową podniesioną”). Jednak jest to tylko ucieczka, a nie pozbycie się tego bólu, więc kiedy poeta kończy swe artystyczne uniesienie, to znów odczuwa głód i czuje się, jak orzeł ze złamanym skrzydłem.
Tetmajer zafascynowany był filozofią Wschodu, której częścią było dążenie do osiągnięcia nirwany – stanu wyzwolenia z wszelkich pragnień. Jedną z form wyzwolenia od cierpień było tworzenie sztuki.