W moim odczuciu słowo „niewidzialny” jest nieodpowiednim epitetem w kontekście Jana Kochanowskiego. Autor nie mówi wprost, że Bóg jest niewidzialny. Przedstawia go jako postać, która jest wszechobecna. Zgadzam się jednak z ogólnym sensem zdania. Jan Kochanowski chwali „widzialny świat” poprzez liczne epitety, hiperbole oraz wyliczenia oraz uznaje Boga za kreatora wszystkiego, co ziemskie, a więc właśnie tego cudownego świata.