Według kronikarza czyny ulegają zapomnieniu ze względu na ich dużą ilość i brak odpowiednio wykształconych ludzi z chęcią do ich upamiętniania.
Opinia Galla miała poparcie w rzeczywistości, w której żył ten kronikarz: pisanie nie było powszechną umiejętnością, a wiele podań wciąż było przekazywanych ustnie, co niosło ze sobą ryzyko ich zmieniania przez kolejnych odtwórców. To oznaczało, że jeśli ktoś – np. władca – nie zlecił skrybie badań i zapisania historii swojego rodu, informacje na ten temat ulegały zatarciu.