Nad Kaukazem powoli zapadał zmierzch. Ciepłe, czerwcowe słońce powoli ustępowało miejsca księżycowi, a na rozgrzane skały zaczął w końcu padać przyjemny, zimny cień. Zapadająca noc przynosiła ulgę każdemu żyjącemu stworzeniu – z wyjątkiem Prometeusza.
Tytan był przykuty do skał Kaukazu już od wielu miesięcy. Jego twarz wyrażała nadludzką udrękę, a zmęczone oczy wpatrywały się nieprzytomnie w odległy horyzont. Prometeusz drgnął, usłyszawszy charakterystyczny trzepot ogromnych skrzydeł, a z jego spękanych ust wyrwał się mimowolny jęk. Walcząc z ogarniającą go rozpaczą, powoli odwrócił głowę i spojrzał wprost w ślepia wielkiego sępa. Ptak przybył jak każdej nocy, by wykonać okrutną karę nałożoną na dobrego tytana przez samego Zeusa.
Narracja trzecioosobowa jest stosowana w sytuacji, gdy narrator nie jest bezpośrednim uczestnikiem opisywanych przez siebie wydarzeń.