Przede wszystkim nie wiemy, czy autor utożsamia się z podmiotem lirycznym. Jednak jeżeli założymy, że tak, to autor drwi z cenzury – zatrzymuje się na samogłosce „e” w słowie „epoce”, żeby odstawić szklankę. Stawia kropkę, kiedy nie kończy wypowiedzi i kontynuuje ją w następnych zdaniach, które składają się z pojedynczych słów. Powtarza słowo „nieprawda”, co uwypukla jego negatywny stosunek do narzuconego mu języka przemówień. Nie kończy myśli oraz nic konkretnego mówi – jego wypowiedz jest jedynie absurdalnym bełkotem.