Zaczął odczuwać wyrzuty sumienia, nie mógł znieść widoku konających, mając świadomość, że giną przez niego, choć niczym naprawdę nie zawinili. Na oskarżenie cesarza zdecydował się, gdy Glaukus, którego zobaczył wśród umierających, przebaczył mu, choć sam nie wierzył w to, że którykolwiek z chrześcijan mógł mu wybaczyć w takiej sytuacji.
Glaukus wybaczył Chilonowi, mimo że ten doprowadził do śmierci najpierw jego rodzinę, a później także jego samego. Był prawdziwym ucieleśnieniem chrześcijańskiej nauki o przebaczeniu i miłosierdziu.