Znakiem rozpoznawczym chrześcijan była ryba. Mówiono o nich m.in., że czczą oślą głowę, zatruwają studnie i fontanny, zabijają dzieci i piją ich krew, a także oddają się rozpuście.
Te plotki składały się na obraz chrześcijan w oczach wielu mieszkańców Rzymu, którzy nie chcieli dotrzeć do innych źródeł informacji, żeby potwierdzić ich wiarygodność. W takiej sytuacji nie trudno było zatem uwierzyć, że wyznawcy Chrystusa mogli dopuścić się czegoś takiego jak podpalenie Rzymu. Traktowano ich jako wrogów ludzkości.