Przykładowa odpowiedź.
Z punktu widzenia Europejczyka, łatwo nam powiedzieć, że państwo nie powinno decydować o maksymalnej liczbie dzieci w rodzinach. W Polsce zmagamy się wprost z odwrotnym problemem i raczej społeczeństwo nie lubi, gdy się ich namawia, nakazuje lub rozkazuje. Jednakże, patrząc ze strony krajów, gdzie panuje przeludnienie, rodziny nie są w stanie zapewnić odpowiedniego bytu wszystkim swoim dzieciom, panuje ubóstwo i bezrobocie – to warto, aby państwo wdrożyło pewne działania w tym temacie. Może nie powinno decydować za rodziny, ale powinno wdrożyć programy edukacyjne, propagujące życie w małych rodzinach. Edukujące o antykoncepcji i ułatwić jednocześnie do niej dostęp.
Warto wspomnieć o przypadkach na świecie, gdzie państwo ingerowało w zbyt zaludnionych państwach. W Chinach, w latach 1977-2015 istniało prawo, pozwalające parom posiadać tylko jedno dziecko. W Indiach z kolei przeprowadzono w latach 70. XX wieku masową sterylizację. Jest ona nadal dostępna dla chętnych. Dla ludzi współczesnych, którzy żyją w Europie, działania te mogą być zdecydowanie zbyt ingerujące w sferę prywatną obywateli.