Miejsce teocentryzmu zastąpił antropocentryzm – zaczęto interesować się życiem ziemskim człowieka, jego godnością i możliwościami twórczymi. Człowiek był inspiracją dla wielu artystów. Powszechne stało się powiedzenie: „Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce”.
W średniowieczu ziemska sfera życia człowieka była mniej ważna – na pierwszym miejscu było życie duchowe i Bóg. Artyści średniowieczni zwykle nie podpisywali swoich dzieł, całą chwałę oddając właśnie Bogu. Ludzie dla większego skupienia się na sprawach wiary często umartwiali się, pościli, uprawiali ascezę.