Wskaż fragment, w którym widać, jak Lisola oraz Kmicic reagują na opinię Wrzeszczowicza na temat polskiego społeczeństwa.
Lisosa:
„Wrzeczowicz ostatnie słowa wymówił z prawdziwym wybuchem nienawiści, dziwnej w cudzoziemcu, którym chleb znalazł wśród tego narodu, ale Lisola nie dziwił się. Wytrawny dyplomata znał świat i ludzi, wiedział, że kto nie umie płacić sercem swojemu dobroczyńcy, ten gorliwie szuka w nim win, by nimi własną niewdzięczność osłonić. Zresztą może i przyznawał on słuszność Wrzeszczowiczowi, więc nie protestował"
Lisola akceptuje opinię Wrzeszczowicza na temat polskiego społeczeństwa. Uważa, że może być ona prawdziwa, ponieważ jest on dyplomatą, który poddaje ją analizie.
Kmicic:
„Słuchając słów Weyharda Wrzeszczowicza, musiał się wszelkimi siłami powstrzymywać, aby nie krzyknąć mu: Łżesz, psie! – i z szablą na niego nie wpaść. I jeśli tego nie uczynił, to dlatego, że niestety czuł i uznawał prawdę w słowach cudzoziemca, straszną, palącą jak ogień, ale rzetelną (...). Kmicic w znacznej części może dlatego tak cierpiał, że owo za późno było wyrokiem nie tylko dla ojczyzny, ale i dla jego prywatnego szczęścia. A przecież już tej męki miał dosyć, już mu i sił nie stawało, bo przez całe tygodnie nic innego nie słyszał, tylko: że wszystko przepadło, że nie czas już, że za późno. Żaden promyk nadziei nie padł mu nigdzie w duszę".
Kmicic przyjmuje opinię Wrzeszczowicza na temat polskiego społeczeństwa z dużym zapałem. Podczas jej słuchania niewiele brakuje, aby wystąpił przeciwko mówcy z dużą energią. Jednak nie podejmuje działania, ponieważ smutny w głębi serca czuje, że to jest prawdziwe.
Z fragmentu musimy wypisać fragmenty, które zwierają opinię bohaterów oraz krótko je skomentować własnymi słowami.