Zdaniem autora władza musi istnieć, bo inaczej zakończyłoby to się rzezią ludzi. Tłumaczy tę tezę tym, że interesy ludzi są skłócone często ze sobą. Dodatkowo ludzie noszą w sobie pewne zasoby agresji, a ich zachcianki i potrzeby mogą rosnąć w nieskończoność. Jeśli nie istniałyby instytucje władzy publicznej, ludzie robiliby, co by chcieli.
Autor nawiązał również, do jego zdaniem utopijnych pomysłów, w których proponowano zlikwidowanie władzy. Anarchiści twierdzili, że gdy zniknie władza publiczna, to ludzie będą się cieszyć braterstwem. W ostatnim akapicie udowadnia, że wiele cech ludzkich, mogłoby szybciej doprowadzić do rzezi niż do braterstwa.