Lądolody Grenlandii i Antarktydy to cenny zasób czystej wody pitnej. Według mnie pozyskiwanie jej w ten sposób byłoby niekorzystne i szkodliwe z kilku powodów:
● zaburzyłoby to równowagę klimatyczną – już teraz widzimy, jak duży wpływ na zmiany klimatyczne ma proces topnienia lądolodów, niszczenie ich w celu pozyskiwania wody dodatkowo spotęgowałoby ten efekt;
● Grenlandia i Antarktyda są położone bardzo daleko od krajów mało zasobnych w wodę, transport wody kosztowałby bardzo dużo i byłby nieopłacalny;
● obszary okołobiegunowe są miejscami, w których opady są niewielkie, lodowce i lądolody nie miałyby szans odbudowywać się w takich warunkach;
● Antarktyda jest, zgodnie z umowami międzynarodowymi, obszarem wyłączonym z eksploatacji, rozpoczęcie pozyskiwania wody z jej lądolodów mogłoby prowadzić do konfliktów pomiędzy państwami.
W lądolodach Grenlandii i Antarktydy znajduje się niemal 2% całej wody dostępnej w hydrosferze. To powoduje, że pojawiają się pomysły na wykorzystanie jej jako wody pitnej. Aby właściwie ocenić takie plany, należy spojrzeć na tę kwestię z wielu perspektyw: korzyści lub strat dla środowiska, sytuacji politycznej, opłacalności ekonomicznej.