Według mnie Joan Foster nie mogłaby być dzisiejszą Emmą Bovary, bowiem ma zbyt wiele cynizmu i realistycznego spojrzenia na świat. Ona ucieka w literaturę, korzysta z niej, rozpoczyna nowe życie, ale robi to z pełną konsekwencją i świadomością. Bardziej podobne do postawy pani Bovary są inne żony, o których jest mowa w przywołanym tekście. One poszukują złudzeń, ideałów, a ponieważ rzeczywistość jest od nich odległa, cierpią i są nieszczęśliwe.
Emma Bovary to główna bohaterka powieści Pani Bovary autorstwa G. Flauberta. Jest to postać, która ma ogromne znaczenie w całej europejskiej kulturze. Jej małżeństwo z lekarzem, który nie jest ambitny ani towarzyski, staje się dla niej ucieczką od życia pełnego ograniczeń. W książkach, które czytała po kryjomu, dorosłe życie i małżeństwo wydawały się ekscytujące, pełne spotkań towarzyskich i przyjemności. Jednak rzeczywistość okazała się dla niej ogromnym rozczarowaniem. Zaczyna angażować się w romanse i jest gotowa porzucić swoje dotychczasowe życie, nawet kosztem zadłużenia się i zadłużenia swojego męża. Niestety, jak możemy przeczytać w powieści Marty Elizy Orzeszkowej (z pewnym przekłamaniem), mężczyźni, z którymi ma romans, wykorzystują ją i porzucają. Kiedy odkrywa, że jej działania doprowadziły do ruiny i zniszczenia wszystkiego, na czym jej mąż ciężko pracował, decyduje się na samobójstwo. To prawdziwie tragiczna historia kobiety, która została oszukana przez swoje złudzenia.