Niemcy posługiwali się głodzeniem więźnia, biciem go, okaleczaniem, przeprowadzaniem badań i przykuwaniem do ściany, a wreszcie szczuciem psami. Metody miały służyć torturze i wymuszeniu zeznań, które chciano od więźnia otrzymać.
Józef Nadrykowski opowiada, że był bity i okaleczany, a potem przykuwany do ściany na cztery dni i badany w tym czasie. Przez dwa dni nie dostawał jedzenia, a przez dwa dni dostawał po 10 dkg chleba na dzień. Obserwował, jak innych badanych szczuto psami. Potem został przewieziony od Mauthausen.