Rudy czuł się szczęśliwy, mimo zbliżającej się śmierci, ponieważ zdawał sobie sprawę, że jego siła i upór. Których trzymał się podczas przesłuchania, były słuszne. Cieszył się, że jego przyjaciele odbili go z rąk nieprzyjaciela. Wiedział, że zrobił dokładnie to, co powinien. Zmarł na skutek ran odniesionych podczas przesłuchiwań. Czuł szczęście, ponieważ wiedział, że oddał swoje życie za wolną Polskę.
Przesłuchania gestapowców odznaczały się wyjątkowym okrucieństwem.