Brak szacunku księcia Bogusława dla władcy panującego w Polsce przejawia się przez:
– podważanie szczególnej pozycji króla;
– stwierdzenie, że król nie reprezentuje brawa bożego, ponieważ wybiera go szlachta;
– brak wierności wobec króla;
– pogardliwe stwierdzenie, że nawet najmniej znaczący szlachcic może zostać królem;
– umniejszenie majestatu króla;
– podważenie autorytetu króla.
Księże Bogusław podważa autorytet i pozycję króla. Zarzuca, że władza nie jest dziedziczna, tylko szlachta wybiera władcę. Z pogardą stwierdza, że w ten sposób każdy szlachcic może zostać królem, Potwierdza to jego wypowiedź: „Ale tu, w tym kraju, gdzie król nie ma za sobą bożego prawa, jeno go szlachta kreuje, gdzie wszystko in liberis suffragiss, słusznie czyniliśmy sobie pytanie: dlaczego to Waza, a nie Radziwiłł ma panować?... Nic to jeszcze Waza, boć oni z królów dziedzicznych ród wiodą, ale kto nam zaręczy, kto nas upewni, że po Wazach nie przyjdzie szlachcie fantazja do głowy posadzić na stolcu królewskim i wielkoksiążęcym choćby pana Harasimowicza albo jakiego pana Mieleszkę, albo jakiego pana Piegłasiewicza s Psiej Wólki. Tfu! czy ja wiem wreszcie kogo? A my? Radziwiłłowie i książęta Rzeczy Niemieckiej mamyże po staremu przystępować do całowania jego królewskiej–piegłasiewiczowskiej ręki?... Tfu! do wszystkich rogatych diabłów, kawalerze, czas z tym skończyć!...”.