Stosunek Szahaja do przywódców totalitarnych, którzy odwołują się do ideałów, moralności i cnót jest ironiczny. Niemożliwym jest bowiem stworzenie „dobrego życia” lub „dobrego społeczeństwa” tylko dla części obywateli, a resztę mordując. Działania te nie mają w sobie nic z ideału i moralności. Oczywiście, każdy może stworzyć sobie nawet cały kodeks cnót. Dokonując rzezi, po prostu nie stworzy się „dobrego społeczeństwa”. Umniejszył takim przywódcom, wytykając im, że nie są technokratami, tylko mają w głowie pełno filozoficznych idei i moralne ideały.
Szahaj napisał, że wodzami, którzy prowadzą całe narody na rzeź, nie są technokraci, czyli wysoko wyspecjalizowani specjaliści, którzy postępują racjonalnie i zgodnie z wiedzą naukową. Są za to osoby, które wymyśliły sobie zbiory cnót i idee. Chcą działać moralnie i stworzyć społeczeństwo pełne dobroci, miłości i wolności, jednocześnie mordując rzesze ludzi.