Stanisław August moim zdaniem nie miał cech, które kwalifikowały go do bycia monarchą. Wady, które wymienia są szkodliwe podczas piastowania urzędu króla, natomiast zalety, którymi się szczyci, nie mają nic wspólnego z predyspozycjami do bycia najwyższym urzędnikiem państwa. Jedyna cecha, która może się przysłużyć w panowaniu, to dobre wychowanie, ale nie wyróżnia go ono spośród innych kandydatów.
Cechy takie jak zainteresowanie sztuką, umiejętność należenia do rozmowy oraz dostrzeganie wad cudzych projektów bez umiejętności ocenienia własnych nie kwalifikują do bycia monarchą. Posiadanie lub nieposiadanie owych cech jest neutralne dla dobrego władcy. Zalety króla powinny dotyczyć raczej sfery politycznej czy też jego zasobów intelektualnych na terenie decyzyjności oraz wiedzy gospodarczej.