Różycki jest niezwykle bystrym obserwatorem. Dostrzega najdrobniejsze, nawet najbardziej wstydliwe szczegóły. Wspomina o piciu polokokty, jedzeniu czipsów, pluciu na bruk. Pisze o wałach, klockach i tłokach w silniku autobusu. Opowiada o drżeniu i wibracjach, które wytwarza jadący autobus. Opowiada o muzyce, która tworzyła się we wnętrzach organizmów pasażerów autobusu. Pisząc o śląskiej wsi, dostrzega starania gospodyń o piękny wygląd ogródków – rośliny, ozdoby – gipsowe krasnale i sarenki, odrestaurowane konewki i brony…
Kunsztowny i elegancki styl służy autorowi do pokazania jego stosunku do kraju swego dzieciństwa. Zdaje sobie sprawę, że może powinien tak jak Mickiewicz wspominać go ze łza w oku – stosuje wyszukane słownictwo. Jednak widzi brzydotę tego miejsc, więc o niej pisze. Daje to efekt kontrastu, który jeszcze bardziej wyolbrzymia tę brzydotę.
Różycki jest niezwykle bystrym obserwatorem. Dostrzega najdrobniejsze, nawet najbardziej wstydliwe szczegóły. Wspomina o piciu polokokty, jedzeniu czipsów, pluciu na bruk. Pisze o wałach, klockach i tłokach w silniku autobusu. Opowiada o drżeniu i wibracjach, które wytwarza jadący autobus. Opowiada o muzyce, która tworzyła się we wnętrzach organizmów pasażerów autobusu. Pisząc o śląskiej wsi, dostrzega starania gospodyń o piękny wygląd ogródków – rośliny, ozdoby – gipsowe krasnale i sarenki, odrestaurowane konewki i brony…
Kunsztowny i elegancki styl służy autorowi do pokazania jego stosunku do kraju swego dzieciństwa. Zdaje sobie sprawę, że może powinien tak jak Mickiewicz wspominać go ze łza w oku – stosuje wyszukane słownictwo. Jednak widzi brzydotę tego miejsc, więc o niej pisze. Daje to efekt kontrastu, który jeszcze bardziej wyolbrzymia tę brzydotę.