Tukidydes ma kilka powodów, dla których uważa wojnę peloponeską jako najtragiczniejsze wydarzenie dla Greków. Po pierwsze, jak sam Tukidydes to przedstawia, wojny perskie nie były wojnami długotrwałymi tak jak trwająca 30 lat wojna peloponeska, a przynajmniej nie na terenie Hellady. Podczas nich najbardziej ucierpiały miasta jońskie, natomiast większość terenów Grecji kontynentalnej pozostała nienaruszona.
Wojna peloponeska przebiegała niemal w każdym rejonie Hellady, a rejony, które nie zostały bezpośrednio dotknięte działaniami zbrojnymi, odczuły jej efekty ekonomicznie. Tukidydesowi nie podobał się również fakt, iż w tym wypadku Grecy walczyli między sobą, a nie jednoczyli się przeciw najeźdźcy z zewnątrz. Dodatkowo Tukidydes był Ateńczykiem, sprawował nawet godność stratega, z pewnością nie podobał mu się więc również fakt, iż szala zwycięstwa znajdowała się po stronie jego przeciwników.
Tukidydes jako Ateńczyk i naoczny świadek wojny peloponeskiej dostrzegał jej grozę i zniszczenie powodowane przez nią w pełnej okazałości. Nie bez przyczyny uznawał ją więc za straszniejszą od wojen perskich.