Tak, zgadzam się ze słowami Neila Armstronga, ponieważ ten pozorny mały krok, jaki kosmonauta przeszedł po Księżycu był tak naprawdę wielkim przełomem w historii USA, technologii i ludzkości. Za sprawą księżycowego spaceru przełamana została bariera pomiędzy ojczystą planetą a innym ciałem niebieskim. Był to wielki symbol potęgi USA i człowieka w świadomości Amerykanów i reszty świata.
Lądowanie na Księżycu było wynikiem wyścigu i rywalizacji w podboju kosmosu przez USA i ZSRR. Jednak nikt nie spodziewał się, że właśnie na tym polu dojdzie do współpracy amerykańsko–sowieckiej, ponieważ w 1975 r. połączono radzieckie i amerykańskie statki, co pokazało możliwość współpracy.