Zgadzam się z tym, że kultura jest źródłem cierpień w kontekście opowiadania Sławomira Shuty. Kulturę rozumiem jako narzucanie na jednostkę norm zachowania. W opowiadaniu bohaterowie zachowują się według wymaganych przez społeczeństwo konwenansów, zachowują rytuały (zdejmowanie butów, namawianie do jedzenia) społeczne, które sprawiają, że będą dobrze postrzegani przez innych. Jednak ostatecznie nie są zadowoleni ze spotkania, budzi ono zmęczenie i niechęć do świata.
W 1930 roku Freud wydał książkę o tytule Kultura jako źródło cierpień. Przedstawił tam kulturę jako zbiór wymogów etycznych, moralnych narzucanych jednostce. Człowiek rozdarty jest między swoimi popędami, a kulturą jako formą sublimacji życia popędowego.