Martin Luther King postulował, by walka o równość w USA nie przemieniała się w fizyczną przemoc, ale żeby była kontynuowana w sposób godny i zdyscyplinowany. Taki sposób działania miał szansę na przyniesienie pożądanego skutku, gdyż wybuch buntu czy rewolucji wywołałby niepotrzebne represje.
Podczas marszu w stolicy USA wzięło udział blisko 200 tys. osób.