Inka i Zagończyk zostali związani i wprowadzeni do małej sali. Ksiądz podał skazanym krzyż do pocałowania. Następnie wahano się, czy zawiązać im oczy, lecz ostatecznie tego nie zrobiono, po czym prokurator odczytał wyrok i poinformował skazanych, że nie uzyskali ułaskawienia. Reakcja więźniów było wykrzyczenie patriotycznych słów, po czym zastrzelono ich z wielu broni naraz, następnie dobijając ich strzałem w głowę.
Komuniści mieli świadomość, że jeśli nie zlikwidują działaczy antykomunistycznych, zawsze pozostanie widmo ich zagrożenia dla nowej władzy.