Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że Polska była krajem, w którym represje wobec osób pomagających Żydom były szczególnie surowe. Za udzielanie schronienia groziła kara śmierci dla całej rodziny.
Mimo to zdarzały się przypadki takiego bohaterstwa. Przykładem jest rodzina Ulmów ze wsi Markowa na Podkarpaciu, która ukrywała Żydów w swoim domu. Zostali za to rozstrzelani przez Niemców – zarówno dorośli, jak i ich dzieci.
Symbolem bohaterskiej postawy wobec Żydów jest także Irena Sendlerowa, która pomogła ocalić kilkaset żydowskich dzieci. Dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego, Jan Żabiński, wraz z żoną Antoniną, ukrywali Żydów na terenie ZOO.
Pomoc Żydom miała także bardziej zorganizowaną formę. Udzielano jej w ramach Rady Pomocy Żydom „Żegota”, pod przywództwem Zofii Kossak-Szczuckiej. Rada znajdowała Żydom schronienie, zapewniała wsparcie finansowe, a także wystawiała sfałszowane dokumenty.
Polacy jako pierwszy przekazali informację o zagładzie Żydów na zachód. Raport o ludobójstwie w Auschwitz-Birkenau opracował rotmistrz Witold Pilecki, a Jan Karski osobiście przedstawił informacje o Holokauście Rooseveltowi.
Nie wszyscy Polacy postępowali jednak wobec Żydów w ten sposób. Niektórzy wykorzystywali trudną sytuację Żydów do osiągnięcia własnych korzyści. Byli to szmalcownicy – osoby, które żądały od Żydów i ukrywających ich Polaków pieniędzy w zamian za dochowanie tajemnicy.
W społeczeństwie polskim zdarzały się przypadki zarówno bohaterstwa, jak i szmalcownictwa, ale w rzeczywistości większość osób była obojętna i nie angażowała się w pomoc Żydom. Przyczyną mogła być niechęć do społeczności żydowskiej (było to dość częste zjawisko), ale także dbanie o własne bezpieczeństwo, a także brak możliwości udzielenia pomocy.
Aby omówić działania Polaków wobec Żydów, trzeba uwzględnić różne podejścia. To nie tylko bohaterstwo, o którym mówi się najczęściej, ale także przypadki szmalcownictwa i zdrady, a przede wszystkim – powszechna bierność i obojętność.