Dla Dydony związek z Eneaszem był czymś niezwykle ważnym, przez co kobieta przeżywała rozterki. Mówiła: „znienawidziły mnie przez ciebie szczepy Libii, wodzowie Nomadów, wrogami są Tyryjczycy”, wskazując, że wiele poświęciła dla ukochanego.
Dla Eneasza romans był rzeczą chwilową, o której był gotów szybko zapomnieć, po tym jak Merkury przypomniał mu o obowiązkach wobec narodu. Potwierdzają to słowa jego kochanki: „Skrycie odpłynąć z mej ziemi? / Ani cię moja miłość nie zatrzyma, / Ni obietnica, jaką dałeś”.
Eneasza możemy ocenić jako osobę nieczułą na krzywdę drugiego człowieka, stawiającą dobro narodu ponad wszystko inne. Jako że był on wysłannikiem Jowisza, musiał wypełnić swoją misję. Dydona z kolei wydaje się zbytnio ulegać namiętnościom i działać nierozsądnie. Jako królowa Kartaginy powinna z rozwagą odstąpić od romansu z Eneaszem. Ostatecznie obydwie postaci popełniły błędy, których mogły żałować.
Eneasza i Dydonę połączył romans. Po jego zakończeniu kobieta popełniła samobójstwo.