Siły milicyjne użyte w celu zatrzymania jednego działacza Solidarności były moim zdaniem niewspółmiernie duże. Nawet po wezwaniu kilku kolegów, cały konwój milicji nie jest potrzebny do aresztowania kilku bezbronnych osób.
Autor wspomnień wspomina, że aresztować go przyjechał cały uzbrojony konwój. Aresztowania 12 grudnia były nielegalnym pokazem brutalnej siły, jaką dysponował aparat represji władzy PRL-u.