W starożytnej Grecji obywatelstwo oznaczało związek jednostki z polis, czyli wspólnotą obywateli, nie z konkretną narodowością. Chociaż istniało pojęcie Hellady i Hellenów, tożsamość narodowa starożytnych Greków ustępowała tożsamości polis – obywatel Aten nie był obywatelem Sparty czy Teb i na odwrót, etc. Obywatelstwo, czyli przynależność do wspólnoty, dawały szereg praw osobistych i publicznych, przede wszystkim możliwość decydowania o sprawach polis w drodze głosowania na zgromadzeniach publicznych.
Najważniejszym prawem prywatnym była możliwość posiadania majątku i nietykalność osobista. Obywatelstwo z reguły uzyskiwało się po osiągnięciu odpowiedniego wieku (18 lat w Atenach, 30 w Sparcie), a obywatelami byli tylko mężczyźni. Obywatele byli w starożytnej Grecji raczej specyficzną klasą społeczną niż ogółem mieszkańców.
Obywatelstwo polis można było stracić, np. popadając w niewolę za długi, lub (o wiele rzadziej) nabyć za zasługi dla polis, np. bohaterstwo w bitwie czy przyczynienie się do rozwoju gospodarczego wspólnoty. „Nie – obywatelami”, oprócz kobiet, byli np. biedni chłopi lub przybysze osiedlający się na terenie danego państwa miasta.
Główne podobieństwa: obywatelstwo określa przynależność do jakiejś wspólnoty i zapewnia prawa publiczne i prywatne jednostce.
Główne różnice: obywatelstwa współcześnie nie można stracić, a w starożytnej Grecji nie można było się go zrzec, współcześnie każdy ma jakieś obywatelstwo, współcześnie obywatelstwo określa przynależność do wspólnoty politycznej kraju, a jakiejś konkretnej, zamieszkującej dany obszar wspólnoty obywateli, obecnie obywatelstwo uzyskuje się w momencie urodzenia.
Pojęcie obywatelstwa stosowane w starożytnej Grecji różniło się od tego, którego używamy dzisiaj. Nie każdy mieszkaniec polis był obywatelem – decydowało o tym urodzenie, majątek, czy płeć. Obywatelstwo, w przeciwieństwie do czasów współczesnych, można było stracić np. popadając w niewolę.