Pogląd Mariana Kisiela, dotyczący tego, że napięcia nie manifestują się przede wszystkim wokół danego tematu, lecz raczej w kontekście zewnętrznej rzeczywistości i świata jednostki, może być zastosowany także w kontekście poezji. Twórczość poetów działających po 1956 roku przestaje gloryfikować wspólne ideały, wywyższać masę ludzką, skupiając się zamiast tego na jednostce, jej indywidualizmie. Na przykład w 1953 roku Wisława Szymborska napisała wiersze „Ten dzień” (który wyraża żal po śmierci Stalina) i „Robotnik nasz mówi o imperialistach” – oba utwory prezentują perspektywę osoby identyfikującej się z tłumem, przykładowo: „Oto Partia: siła ludów i sumienie; Więc ręce mamy niezwyciężone”. Niemniej jednak jej entuzjazm dla socjalistycznej ideologii szybko przeminął, a poetka zaczęła odczuwać poczucie winy, że dała się ponieść zbiorowej indoktrynacji. Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, Szymborska oraz wielu innych poetów poszukiwało nowych ścieżek twórczych. Poetka zaczęła tworzyć liryki o charakterze filozoficznym, poruszające kwestie egzystencji człowieka i odnoszące się do otaczającego go świata.
Opinie dotyczące orientacji w prozie po 1956 roku, opartych na napięciu między zewnętrzną rzeczywistością a światem jednostki, mają również zastosowanie do poezji tego okresu. Oba gatunki literackie w Polsce po 1956 roku były pod wpływem tych samych przemian społeczno-kulturowych, co znajdowało odzwierciedlenie w ich tematyce, formie i orientacjach literackich.