Józefowi K. trudno było traktować swoje aresztowanie poważnie, ponieważ zachowanie strażników i nadzorcy było dziwne, nieprofesjonalne i chwilami śmieszne. Strażnicy nie mieli mundurów, a ich ubrania przypominały raczej praktyczne stroje podróżne. Nie pokazali żadnego nakazu aresztowania ani dokumentów. Nie potrafili też wyjaśnić K., za co został aresztowany. Mówili, że są tylko „skromnymi funkcjonariuszami” i że prawie nic nie wiedzą o jego sprawie. Niepoważne było także to, że strażnicy zjedli śniadanie Józefa K., doradzali mu oddanie bielizny oraz interesowali się jego ubraniem. Zamiast zachowywać się jak urzędnicy wykonujący ważną czynność, zajmowali się drobiazgami i wykorzystywali sytuację. Również nadzorca nie budził pełnego zaufania. Siedział przy stoliku nocnym panny Bürstner, który ustawiono jak stół sądowy, a przedmioty takie jak świeca, zapałki, książka i poduszeczka na szpilki traktował jak rekwizyty rozprawy. Liczył zapałki i porównywał długość palców, zamiast rzeczowo wyjaśnić K. jego sytuację. Nie potrafił powiedzieć, czy K. jest oskarżony, i przyznał, że wie tylko tyle, iż jest aresztowany. Te szczegóły sprawiały, że aresztowanie wyglądało bardziej jak dziwna inscenizacja albo żart niż poważne działanie urzędowe.
1. Zauważ, że strażnicy i nadzorca nie przedstawiają żadnych dokumentów ani jasnych powodów aresztowania.
2. Dostrzeż, że ich wygląd nie pasuje do powagi sytuacji, ponieważ nie mają urzędowych mundurów.
3. Zwróć uwagę na śmieszne szczegóły, takie jak jedzenie śniadania K., rozmowy o bieliźnie czy nakaz założenia czarnego ubrania.
4. Przyjrzyj się zachowaniu nadzorcy, który zamiast wyjaśniać sprawę, bawi się przedmiotami i liczy zapałki.
5. Wyjaśnij, że przez te absurdalne elementy K. odbiera aresztowanie jako coś niejasnego, groteskowego i trudnego do potraktowania całkiem serio.