Podmiot liryczny, używając czasowników w 3. osobie liczby mnogiej, mówi o bezosobowych sprawcach wojennej zagłady. Nie nazywa ich wprost, ponieważ chodzi szerzej o siły historii, wojnę, okupantów i cały okrutny mechanizm przemocy, który odebrał chłopcu dzieciństwo i zmusił go do przedwczesnego dojrzewania. To właśnie „oni” oddzielili go od marzeń, wprowadzili w świat krwi, pożarów i śmierci, nauczyli go ojczyzny poprzez walkę oraz wychowali w strachu. Czasowniki brzmią tak, jakby opisywały troskliwe zajmowanie się dzieckiem, lecz w rzeczywistości mówią o jego niszczeniu przez wojnę. Dramat matek w czasach wojennej zagłady polega na tym, że nie mogą ochronić swoich dzieci przed okrucieństwem historii. Widzą, jak synowie, którzy powinni dorastać w miłości i spokoju, zostają wciągnięci w rzeczywistość walki, cierpienia i śmierci. Matka z wiersza wspomina chłopca z czułością, ale jednocześnie wie, że wojna odebrała mu dzieciństwo, a później także życie. Najbardziej bolesne jest to, że matczyna troska okazuje się bezsilna wobec wojny. Matka może tylko opłakiwać syna i pytać, czy zabiła go kula, czy pękło mu serce pod ciężarem doświadczeń. Jej dramat polega więc zarówno na utracie dziecka, jak i na świadomości, że zostało ono wcześniej duchowo okaleczone przez czas zagłady.
1. Zauważ, że czasowniki w 3. osobie liczby mnogiej wskazują na nieokreślonych sprawców przemocy, czyli wojnę, okupantów i bezosobowy mechanizm historii.
2. Dostrzeż, że słowa „wyuczyli”, „odchowali”, „odkarmili” brzmią jak określenia wychowania, ale zostały użyte przewrotnie, bo opisują niszczenie dziecka przez wojenną rzeczywistość.
3. Zwróć uwagę, że dramat matek polega na bezradnym patrzeniu, jak ich dzieci tracą niewinność, bezpieczeństwo i młodość.
4. Podkreśl, że matka w wierszu cierpi podwójnie: po pierwsze z powodu śmierci syna, po drugie dlatego, że jego życie wcześniej zostało naznaczone lękiem i przemocą.
5. Wyjaśnij, że wojna odbiera matkom możliwość spełnienia podstawowej roli opiekunek, ponieważ nie są w stanie uchronić dzieci przed zagładą.