Romuald Traugutt tłumaczył, że nie doradzał powstania i widział trudności w walce bez armii i potrzeb wojennych. Jednakże, kiedy okazało się, że nie ma już możliwości odwołania powstania, jako Polak czuł, że musi poświęcić się dla swojego kraju. Celem powstania miało być odzyskanie niepodległości i ustanowienie porządku opartego na miłości chrześcijańskiej, na poszanowaniu prawa i wszelkiej sprawiedliwości udzielając obywatelom należytej swobodę. Traugutt uważał, że idea narodowości jest tak potężną i czyni tak szybkie postępy w Europie, że nic jej nie pokona, a wstrzymywanie jej postępu posłuży tylko do nabrania sił i popularności ludziom o rewolucyjnych przekonaniach.
Romuald Traugutt w swoich zeznaniach podczas śledztwa tłumaczył swoją decyzję o przystąpieniu do powstania styczniowego. Jako były wojskowy, zdawał sobie sprawę z trudności, jakie niesie ze sobą walka bez odpowiedniego przygotowania militarystycznego i zasobów wojennych. Traugutt jednak czuł się zobowiązany do działania, ponieważ był Polakiem i uważał, że nie można oszczędzać siebie, gdy inni oddają życie za kraj. Traugutt podkreślał, że celem powstania było odzyskanie niepodległości i ustanowienie w kraju porządku opartego na miłości chrześcijańskiej, poszanowaniu prawa i wszelkiej sprawiedliwości. Traugutt wierzył także, że idea narodowości jest nie do pokonania i jej postęp jest nieunikniony, co stanowiło dla niego dodatkowy argument za działaniem w imię wolnej Polski.