Wybrałam fragment opisujący sobotni spacer narratora z matką przez rynek i okolice miasta. W upalne sobotnie popołudnie narrator wychodzi z matką na spacer. Po opuszczeniu ciemnej sieni od razu trafiają w oślepiające światło dnia. Miasto jest rozgrzane, a przechodnie idą przez ulice zmęczeni żarem słońca. Ich twarze przybierają podobny grymas, jakby wszyscy należeli do wspólnoty czczącej słońce. Rynek wydaje się pusty, żółty i wypalony upałem. Akacje poruszają koronami, stare domy zmieniają barwy pod wpływem światła, a cała przestrzeń wygląda jak odrealniona, niemal biblijna pustynia. W kącie rynku widać tylko grupkę ubogich dzieci bawiących się przy murze. Narrator i matka idą dalej przez słoneczny plac, a ich cienie przesuwają się po domach i bruku. W końcu docierają do cienia apteki, gdzie chłód i widok soku malinowego dają wrażenie ukojenia. Potem miasto stopniowo traci swój miejski charakter i przechodzi w przedmieścia. Domki toną w bujnej roślinności, a ogródki pełne są kwiatów, chwastów i niezwykłych roślin. Szczególną uwagę zwraca ogromny słonecznik, przedstawiony jak istota ciężko doświadczona przez własny nadmiar i zbliżający się koniec życia. Fragment nie opowiada o wielkich wydarzeniach, lecz o zwykłym spacerze, który dzięki poetyckiemu językowi staje się niezwykłą podróżą przez świat światła, upału, barw i roślinnej bujności.
1. Zauważ, że do streszczenia wybrano jedną część opowiadania: spacer narratora z matką.
2. Zwróć uwagę, że streszczenie zachowuje kolejność wydarzeń: wyjście z domu, przejście przez rynek, cień apteki i dojście do przedmieść.
3. Podkreśl, że w tekście Schulza ważne są nie tylko wydarzenia, ale też atmosfera upału, światła i odrealnienia.
4. Wyjaśnij, że streszczenie nie przepisuje ozdobnego języka Schulza, lecz upraszcza go i porządkuje sens fragmentu.
5. Zakończ wnioskiem, że zwykły spacer zostaje u Schulza przemieniony w poetycki obraz letniego świata.