Hamlet zrezygnował z zabicia Klaudiusza, ponieważ zastał go, kiedy się modlił. Sądził, że gdyby ten zginął w tym momencie, na pewno trafiłby do nieba:
„Jak łatwo mógłbym to uczynić teraz.
Modli się. Więc to uczynię, a wówczas
Pójdzie do niema. I to ma być zemsta?”
Hamlet postanowił poczekać na inną okazję, która nie zapewni królowi życia w wiecznym szczęściu (np. w czasie pijaństwa, gdy wpadnie we wściekłość, gdy będzie leżał z królową w łożu, grał czy przeklinał):
„Ukryj się, mieczu, czekaj na straszliwą,
Sposobność, kiedy wśród pijaństwa uśnie
Lub gdy go wściekłość ogarnie bez miary,
Lub podczas uciech w kazirodczym łożu,
Lub gdy grać będzie, kląć, lub też przy innej
Czynności, która nie daje zbawienia;
Wówczas go przebij gładko, by ukazał Niebu obcasy.”
Hamlet traktuje swojego wuja z pogardą i niechęcią. Kiedy duch przekazuje mu okoliczności swojej śmierci, jego niechęć się wzmacnia.