Przyczyną ostatecznej katastrofy Makbeta jest jego wiara w dosłowność znaczeń słyszanych wróżb. Jego ślepe zaufanie losowi uruchamia spirale zbrodni, której nie da się zatrzymać. Do samego końca bohater jest pozbawiony logicznego myślenia i dystansu do całej sytuacji. W wyniku dramatycznych zdarzeń choruje i umiera jego jedyne wsparcie – lady Makbet. Bez niej już nikt nie jest w stanie umocnić go w wierze w podejmowane działania.
Zbrodni można byłoby uniknąć, ignorując przepowiednie. Nad bohaterem nie panowało właściwe dla starożytnych Fatum. Miał on realny wpływ na własne życie. Dokonał wyboru, który okazał się tragiczny w skutkach.
Wiarę Makbeta w przepowiednie można określić mianem paranoi. Przejawia się to również w jego kontaktach z otaczającym go rzeczywistym światem, w których był oschły i nieczuły. Szczególnie dla swojej żony.